I tak to by było na tą chwilę. Z przyczyn niezależnych na czas nieokreślony jestem zmuszony ogłosić przerwę na tym blogu.
Klopsy Królewieckie*(czyli Königsberger Klopsen) - propozycja
na niedzielny zimowy obiad.
Königsberg, to dzisiejszy Kaliningrad. Dawna polska
nazwa - Królewiec, stąd nazwa dania:
klopsy królewieckie, a nie
królewskie, ani kalingradzkie :-)
![]() |
Na zdjęciu z ziemniakami z wody ale jeszcze lepiej smakują z tłuczonymi, bo takie łatwiej łączą się z pysznym sosem |
Składniki:
75 dag gorszej cielęciny (na mielone)
25 dag tłustego surowego boczku wieprzowego
7 – 10 solonych filecików anchovis
2 suche bułki
1/2 szklanki siekanej zielonej pietruszki
1 duża cebula
1 ząbek czosnku
2 całe jaja i 2 żółtka
1/2 łyżeczki świeżo startej skórki cytrynowej
4 spore łyżki marynowanych kaparów
1/4 łyżeczki sproszkowanego kwiatu muszkatołowego (względnie gałki
muszkatołowej)
1/3 kostki masła
3/4 l aromatycznego bulionu
250 ml słodkiej śmietanki kremówki (minimum 30%)
sól
świeżo mielony biały pieprz
Wykonanie:
1.) Suche bułki namoczyć w wodzie i dokładnie odcisnąć.
2.) Formować kulki wielkości piłeczki do gry w golfa i w płaskim rondlu o
grubym dnie „parzyć” w rosole 15 – 20 minut.
3.) Do rosołu wlać śmietankę i gotować aż płyn odparuje do 2/3 wstępnej
objętości. Odstawić z ognia i przestudzić do ok. 75°C. Stale i energicznie mieszając dodać żółtka uważając aby się nie ścięły!
Dodać 3 pozostałe łyżki kaparów, startą skórkę cytrynową, wymieszać,
włożyć klopsy i tylko lekko podgrzać. W razie potrzeby doprawić do smaku.
4.) Podawanie:
* - z książki autora: Doprawione szmerem tataraku.
Tadeusz Gwiaździński
kulinarne perfidie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz