Czasami będąc we
Włoszech widzisz na warzywniaku ogromne łodygi mlecza. Z łatwością osiągają 0,5
m i więcej. Choć gorzkie w smaku, wspaniale nadają się do jedzenia. Doskonale
działają na ożywienie trawienia.
Z resztą nasze
polskie mlecze też można jeść nawet na surowo, choćby w sałatce. Pod jednym
warunkiem, że są młode. To znaczy zerwane w kwietniu lub w początkach maja.
Później staję się obrzydliwe gorzkie i nie da się ich przełknąć.
8 – 12 łodyg świeżego
mlecza
parę łyżek oliwy
1,5 – 2 szklanki
gotowanej fasoli
½ szklanki
gotowanej ośmiornicy pokrojonej w kostkę
(lub w zastępstwie
gotowanej piersi kurczaka)
2 – 3 łyżki
posiekanych suszonych pomidorów z zalewy
1 łyżka masła
sól
czarny pieprz
świeżo mielony